Marcin Świetlicki
Pod wulkanem
Po zdjęciu czarnych okularów
ten świat przerażający jest tym bardziej.
Prawdziwy jest. Właściwe barwy
wpełzają na właściwe miejsca.
Wąż ślizga się po wszystkim, co napotka
właśnie nas dotknął.//
Niczego o nas nie ma w Konstytucji.//
Śnieg spadnie i zakryje wszystko.
Na razie jednak widać miasto
- czarna kość, rozjaśniona niekiedy światłami
maleńkich samochodów. Usiadłem wysoko
i patrzę. Wieczór. Już zamknięte
wszystkie wesołe miasteczka.//
Niczego o nas nie ma w Konstytucji.//
Po zdjęciu czarnych okularów
ten świat przerażający jest tym bardziej.
Szedł z nami pies i śmierdział. Wszystkie dokumenty
uległy rozkładowi. Wszystko, co kochałem,
uległo rozkładowi. Jestem zdrów i cały.//
Pod wulkanem
urodziło się
DZIECKO!
